Moja historia - ana_ch
Jedyna dziewczyna w domu dorastająca z dwójką braci. Na nieszczęście to ja od najmłodszych lat byłam tą „pulchną”. W porównaniu z moimi braćmi, którzy jedząc wszystko i tak byli wręcz „chudzi”, ja zawsze miałam nieco za dużo ciała. Nieraz słyszałam złośliwe komentarze, że za dobrze wyglądam.
W momencie kiedy poszłam do szkoły średniej zaczęło mi to przeszkadzać. Do codziennych czynności postanowiłam wprowadzić sport. Początkowo tylko w minimalnych ilościach, jednakże z miesiąca na miesiąc moja pasja rosła. Sport zaczął wypełniać coraz większe części moich codziennych czynności.
Z błahych celów zrodziła się moja fascynacja ćwiczeniami fizycznymi. Zostało mi to już do dnia dzisiejszego. Obecnie nie wyobrażam sobie dnia bez sportu. Fitness, jogging, snowboard, taniec to moje pasje, którym poświęcam każdą wolną minutę. Dzięki nim moja sylwetka stała się wręcz nie do poznania, z „pulchnego kaczątka” przeobraziłam się w „zgrabnego łabędzia”. W końcu zaakceptowałam swój wygląd.
Dziś nie stanowi dla mnie problemu ubranie „mini”, czy wyjście w stroju kąpielowym na basenie. Dzięki własnemu zaangażowaniu, włożonemu wysiłkowi jestem w stanie zaakceptować siebie – taką jaką jestem obecnie.
Waga 45 kilogramów przy wzroście 1,60 to moje obecne wymiary. W nich czuję się kobieco…. A to, iż osiągnęłam to własnymi siłami sprawia, iż wiem że każdy potrafi.
Dziś sport wypełnia każdy mój dzień. To chwile, które należą tylko do mnie…. Każdemu polecam takie a nie inne rozwiązania… Nie tylko w celu zrzucenia zbędnych kilogramów, ale również dlatego, iż sport to zdrowie. Dzięki niemu można tyle zyskać… Nie tylko piękne ciało…
Dla chcącego nic trudnego…. A więc do dzieła kochani.





