Polecamy:
Strona główna Ciekawostki Moja historia Moja historia - zdziszekNH

Moja historia - zdziszekNH

Moja "walka o idealną sylwetkę" zaczęła się około roku temu. Nadchodziły kolejne wakacje, a ja patrząc w lustro nadal nie widziałam siebie takiej jaką chciałam być. Wyniki różnych diet były widoczne, ale przez krótki czas.

Zawsze dopadał mnie znienawidzony przez wszystkie i wszystkich - efekt jojo. W rodzinie i wśród znajomych jestem już specjalistką od żywienia i diet. Kiedy koleżanka mówi o dietach znajomych z pracy, robię wykład na temat idiotyzmu tych jednoskładnikowych, czy głodówek. Nie powiem, że aktualnie nie jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Włożyłam wiele wysiłku, lały się litry potu!

Tak, chwilami bywało bardzo ciężko. Ale wróćmy do początku... Były jakieś tabletki z internetu, z których teraz się śmieję, a przecież przez swoją własna głupotę mogłam sobie zrobić krzywdę. Tyle się słyszy o reakcjach alergicznych na działanie takich suplementów. Potem plastry, proszki do wody mające zredukować łaknienie, znowu tabletki - przyśpieszające metabolizm. Działy się ze mną dziwne rzeczy po ich zażywaniu. Setki złotych wydane... Następnie jeszcze ławeczka Ab Rocket i "magiczny pas" Sauna Solution z Mango24. Śmiechu warte...

Byłam taką desperatką, że dałam się na to nabrać. To wszystko przez moje przeświadczenie, że tu za dużo, tu za dużo, i tak bez końca. Zastanawiam się, co bym zrobiła gdybym rzeczywiście osiągnęła tą moją wymarzoną wagę... Pewnie chciałabym chudnąć dalej, z każdym kilogramem widziałabym w lustrze kolejne zbędne fałdki tłuszczu, a do drzwi mojej głowy zapukałaby anoreksja. Wolę jednak nie gdybać, ważne jest to co tu i teraz.

We wrześniu 2009 kupiłam orbitreka, zaczęłam jeździć, nie wiem czy to dużo, czy mało - 1h dziennie. Staram się "jeździć" treningiem aerobowym, zmieniłam kompletnie nawyki żywieniowe. Wszystko by było w porządku, gdyby nie te komentarze typu: " po co Ci to? ; przecież nie jesteś gruba! ". Chyba wszystkie to znamy... Ale starałam się puszczać je mimo uszu. W zimie zdecydowałam się na basen, potem przyszła wiosna - doszedł rower i rolki, długie spacery z psem i ukochanym chłopakiem ( nie zamarzały nam już nosy! ). Zmiany zauważyli wszyscy, nie mogłam przestać patrzeć w lustro :) Naprawdę patrzyłam w lustro bez jakichś większych kompleksów!

Moje aktualne BMI to 20.64, a tkanka tł. to 21% wg. waszej strony, a wg. mojej wagi 19,4% :) Nadal ćwiczę, nie chcę już zmieniać trybu życia, dobrze mi tak, jak jest. Godzinka na orbim przed telewizorem, sałatki, czerwona herbata, gorzka czekolada... Nie jest idealnie, przyznaję, ale to się zmieni! Pozdrawiam i dziękuję serdecznie redakcji :) Wasze artykuły naprawdę mi pomogły, udzieliły paru konkretnych odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Chciałabym prosić o udostępnienie mojego listu czytelniczkom Waszego portalu. Wiem, że najlepiej uczyć się na swoich błędach, ale może te opisane przeze mnie pomogą im zrozumieć, że sukces daje tylko ciężka praca. A ciężka praca - popłaca :)


ZdziszekNH

Autor :
ZdziszekNH
 
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Nadchodzące wydarzenia
Cześć

Zaloguj się przez Facebook
Forum

Więcej tematów »