Polecamy:
Strona główna Ciekawostki Moja historia Moja historia - mexter

Moja historia - mexter

Moja historia zaczęła się 28 lutego 2010 roku. Właściwie zdecydował o tym przypadek, który odmienił mój styl życia. 2 tygodnie wcześniej natrafiłem w Internecie na pewien program treningowy. Zrobiłem na próbę kilka treningów i zdecydowałem się rozpocząć na poważnie moją przygodę z ćwiczeniami.  Chciałem pierwszy raz w życiu podejść do czegoś profesjonalnie. Wydrukowałem kalendarz ćwiczeń, tabelki pomiarowe, zorganizowałem sprzęt potrzebny do ćwiczeń.

Zaczynałem od tego (28 luty 2010):
Waga: 107 kg
Pas: 107cm
Biodra: 117 cm
Uda: 67 cm
Poziom tkanki tłuszczowej: 28,5%
BMI: 32

Na początku ciężko było porzucić dotychczasowe nawyki żywieniowe. Jednak z czasem coraz bardziej zacząłem pilnować tego co jem. Śmietanę zastąpiłem jogurtem naturalnym, napoje gazowane wodą mineralną nie gazowaną, słodycze owocami. Nie stosowałem jednak typowej diety z rozpisanymi posiłkami. Dużo białka, mało węglowodanów, praktycznie do minimum ograniczyłem tłuszcze i cukry. Oczywiście zdarzały się chwile słabości jednak nigdy w życiu nie byłem tak zmotywowany do osiągnięcia celu, dlatego czasami musiałem się zmuszać do tego aby sobie odmówić różnych przekąsek.

Jeżeli chodzi o ćwiczenia. 6 dni w tygodniu. Treningi cardio, interwałowe, ogólnorozwojowe i rozciąganie. Pierwsze 2 tygodnie ćwiczeń było istną katorgą. Zakwasy, zmuszanie się do treningów. Czasami brakowało sił aby podnieść ciało z podłogi. Jednak cały czas powtarzałem sobie że dam rade! Pierwsze widoczne efekty pojawiły się po 4-5 tygodniach. Nie były rewelacyjne ale motywowały mnie do dalszej walki. Z czasem coraz bardziej mogłem przyłożyć się do ćwiczeń co skutkowało większym wysiłkiem.  Zmieniło się moje nastawienie psychiczne praktyczne do wszystkiego co mnie otaczało. Kiedy nie chciało mi się ćwiczyć zaczynałem odczuwać wyrzuty sumienia. Wiedziałem że muszę trenować bo tylko w ten sposób jestem w stanie osiągnąć swój cel. Co ciekawe nie myślałam o samym celu. Mówiłem sobie że jeżeli pokocham te ćwiczenia, pokocham wysiłek i będę się mocno przykładał do tego to efekty przyjdą same.

90 dni treningów – bo tyle zakłada 1 rudna owego programu treningowego przyniosło dużą zmianę w stylu mojego życia. Jednak efekty nadal nie były dla mnie satysfakcjonujące dlatego postanowiłem rozpocząć drugą rundę.

5 lipiec 2010:
Waga: 91 kg
Pas: 91 cm
Biodra: 103 cm
Uda: 60 cm
Poziom tkanki tłuszczowej: 19,3%
BMI: 27

Dopiero teraz widzę ile jeszcze pracy przede mną aby wyglądać jeszcze lepiej. Co jest kluczem do sukcesu? Wiara w siebie. Jeżeli uwierzymy w siebie, przyłożymy się do tego, to jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko.  Jakie mogę mieć porady dla innych? Hmm.. Wszystko jest w naszej psychice, musimy uzbroić się w cierpliwość i nie możemy się poddawać. Łatwo się mówi ale jeżeli ćwiczenia staną się naszym nawykiem będzie nam dużo łatwiej. Co do diety jestem przeciwnikiem stosowania cudownych diet. Lepiej ograniczyć jedzenie, skonsultować się z dietetykiem czy chociażby poczytać trochę artykułów w Internecie na temat zdrowej żywności. Jeżeli chodzi o mnie to teraz bardzo pilnuje tego co jem i muszę przyznać że jem lepiej niż kiedyś. Oczywiście czasem możemy sobie pozwolić na małą przekąskę, ale musimy pamiętać że to tylko nagroda za naszą ciężką prace, jednak nie powinniśmy  się nagradzać zbyt często.


alt


alt


alt

Autor :
Mexter
 
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Nadchodzące wydarzenia
Cześć

Zaloguj się przez Facebook
Forum

Więcej tematów »